sesja się kończy, ale przebiegała total trudno. Nie tylko ze względu na cholerne egzaminy, ale też na towarzyszące życiu niespodziewane wydarzenia. Z Tobą była kłótnia i wiesz, że teraz nie wrócę. Ale nie jestem obojętna na Twoje tragedie. I zależy mi na Tobie, bo jesteś dobrym człowiekiem, który nie ma łatwego życia... Trudno mi też z powodu tego, że nie mogę być fizycznie przy osobie, która cierpi, a kocham Ją bardzo. I dlatego ja cierpię, bo nie mogę Ci pomóc... I wiem, że Ci ciężko, bo komu by nie było... i modlę się tylko, żeby z każdym dniem było Ci łatwiej znieść ten ból. Jutro Cię zobaczę i nie wiem co zrobię. Ale będę czekać, kiedy mi powiesz, że chcesz żebym była fizycznie, bo mentalnie jestem zawsze. Co do pozostałych kwestii, to wypełniają mi czas chwile staro-nowe. Starzy znajomi, nowe podejście. A tamten był, jest i będzie. Bo dla mnie jest wyobrażeniem miejsca, w którym powinnam być...
W poniedziałek ostatni egzamin i upragnione wakacje... nareszcie!
kiedy w jednej sekundzie wszystko znika Brat...
faza, jak wtedy gdy zjebał się skład,
lub gdy w twoim życiu sensu brak.
gdy śmierć zabiera ukochaną osobę,
gdy w moment przyjaciel stał się twoim wrogiem.
gdy zawodzi ktoś, kto zawsze miał być przy tobie,
rozpierdala serce, 1000 myśli w głowie.
Wtedy, gdy rozwiązania szukam,
idziemy się najebać? czy lepiej się nastukać?
samemu zostać, czy w grupie sensu szukać?
pomóż mi Ziomek, bo nigdy nie chcę upaść,
nie chcę ranić, choć ran w sercu wiele,
razem damy rade,
pamiętaj, że istnieję,
dopóki są tu moi przyjaciele...
Przejrzałam tego bloga od początku i mam jakiś taki dziwny rysunek przed oczami jak sobie stoje, a za mną wielki glob, a tam przyklejona każda twarz, którą znam. Jak tak to wszystko czytałam to nachodzi mnie wiele rozmaitych refleksji. Jak to możliwe, że człowiek może sie tak bardzo zmienić? nie chodzi tylko o styl wypowiedzi albo o nią samą (bo notki z jakiś 2 lat to masakra jakaś i kompromitacja kompletna:P) tylko ogólnie o poglądy, a nawet samo życie. Jak bardzo ono się zmieniło, jak bardzo ja się zmieniłam. naprawde fascynująco-zadziwiające ;) gdzie są Ci wszyscy ludzie o których kiedykolwiek myślałam, o których tu pisałam, którzy byli dla mnie ważni? Wielu z nich naprawde nieźle wspominam.. może wielu z nich chciałabym wiele powiedzieć, ale nie mam okazji, albo po prostu się boje? Boje się, bo może oni o mnie nie pamiętają, albo nie wiem jak by zareagowali? Mimo wszyskto te refleksje przekonują mnie, że warto otwarcie mówić sobie w twarz doslownie wszystko. Żeby, chociażby później nie zastanawiać się nad czymś niewyjaśnionym, niedopowiedzianym. . Wiedzieć, że zrobiło się wszystko żeby jakąś znajomość uratować.
Może mam za mało odwagi?
Więc.. jeśli jesteś w jakiejś "niewyjaśnionej" sytuacji.. lepiej wyjaśnij ją, żeby nie mieć takich refleksji. ;)
Każdy człowiek posiada aparat mowy. Może go wykorzystać by wyrazić słowami każdy rodzaj uczuć, które odczuwa. Wykorzystując owy 'aparat' można przekazać wszystko na czym nam zależy. Podchodzić do siebie z dystansem to znaczy nie myśleć, że tylko "ja" mam rację. Jeśli jednak się tak myśli to albo jest się 'dumnym jak paw' albo cwaniakiem, albo poprostu człowiekiem, który nie lubi gdy coś idzie nie po jego myśli, ale w przeciwieństwie do wcześniej wymienionych ma chociaż troche rozumu. Jeśli jest się tym ostatnim to już połowa sukcesu. Jeśli więc ma się 'rozum' należy go odpowiednio w danej sytuacji wykorzystać. Więc : albo odrazu wziąć się za przepraszanie jeśli poniosł egoizm, albo wyciągnąć rękę do rozmowy celem wytłumaczenia sobie niewyjaśnionej sytuacji (wsadzając sobie dumę wiadomo gdzie przynajmniej na czas rozmowy). Jeśli osoba 'x' spędziła ze mną liczbę czasu 'y' i w jakiś sposób zapadła mi w pamięć, staje się jakby naturalną siłą rzeczy mi bliska. Wiadomo, każdy dzieli sobie znajomych, przyjaciół wedle własnego uznania. Ale.. skoro pamiętam, wspominam osobę 'x' dlaczego może stać się ona moim wrogiem?
Każdy czegoś żałuje (jeśli nie musisz wrócić do drugiego akapitu). Problem polega na tym, że czasem trudno samemu rozgraniczyć czyj błąd jest większy? mój czy osoby 'x'?
-niczego nie można załatwić krzykiem.
-jeśli wina osoby 'x' wg mnie jest za duża, ale mam wolę pogodzenia trzeba się przełamać dla oczyszczenia atmosfery
-zawsze trzeba próbować zrozumieć osobę 'x' (szczególnie wtedy, gdy chce rozmawiać)
-życie polega na kompromisach!
-nawet jeśli nie uda się nic osiągnąć trzeba mieć satysfakcję, że się próbowało
-najszczersze są rozmowy wprost i 'na żywo'
Posługując się szczerą rozmową i zasadą : "mówię to, co myślę" można uniknąć kłamstw.Jeśli ktoś obraża się, lub wyzywa kiedy mówisz to, co myślisz powinien wrócić do akapitu 2. Mimo wszystko 'każdy ma prawo do własnego zdania'- oczywiście każdy postępuje wg swoich norm i zasad, których używa również w stosunku do innych, ale spokojne i racjonalne wytłumaczenie włąsnego poglądu może przecież zmienić zdanie.'zawsze prawda leży po środku' - w różnych przypadkach bliżej mojego środka, albo środka osoby 'x'.
Skierowane do rozumiejących, inteligentnych osób.
"cos pamiętasz, ktoś liczył na przyjaźń; chowasz to głęboko, celowo pomijasz."
„- Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli brat mój wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Odrzekł mu: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.”
Czy prawdziwa przyjaźń może się skończyć? Dlaczego ktoś, kogo kochamy jak brata lub siostre nagle się od nas "odwraca"?
Nie wiem.. Prawdziwe uczucia chyba nigdy się nie kończą. Jeśli ludzie są gotowi skoczyć za sobą w ogień, a następnego dnia patrzą na siebie z pogardą, albo nie patrzą na siebie wcale - wiadomo, że się pokłucili. Ale czy jest takie słowo, czyn które mogą sprawić, że nie popatrzą na siebie już nigdy?
Powinno się wysłuchać i dać szansę. Jedną z najcenniejszych posiadanych wartości jest umiejętność życia z innymi ludźmi. Nie chce myśleć, co by było gdybym.. [Nie bój się zmiany na lepsze. (; ]
[w lojalnym gronie zawsze damy radę.]
Każdy z nas popełnia błędy; sztuką jest umieć je naprawić..
Niby banalny dzień listopada '06 był najszczęśliwszym w moim życiu. No właśnie.. był. To najlepsze potwierdzenie tezy, że wszystko w życiu się zmienia. :) w moim przypadku to wyniknęło z faktu, że nie chciałam być już 'słaba', że wierzyłam w szczęście. . Oczywiście, żeby nie było łatwo trzeba było je jakos odnaleźć i ukształtować wedle wcześniejszych imaginacji. ;) jest to piękne, że ktoś umie się zmienić z miłości, że otwiera się przed 'wybranym' człowiekiem, wyjawia mu swoje sekrety, że stara się życ z tą osobą, ufa jej.. być może wcześniej w moim życiu nie było mężczyzn, którzy myśleli by bardziej o mnie, niż o sobie samym.. :]
dzisiaj była piękny, wiosenny dzień. . wspomnienia połączone z bajeczną teraźniejszością - niesamwite uczucie.
rozumiesz mnie, poznajesz moje życie, to kiedyś i jesteś w nim teraz.
dziękuje. <3
| szablon: Madzik | dla: Sz-B |
*to już było..
2010
czerwiec
2009
luty
2008
wrzesień
marzec
luty
2007
sierpień
luty
2006
grudzień
listopad
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
*linki..
My LiFe..<3
FoTecZki:D:P Moje konto na 'fotce' .. :P
..Moja pasja..=* ..<3..
SaLoS SoKoŁów..:)
SaLoS..:* ..<3..
SaLoS Wodna ŁódŹ..:* Mój klub..<3
KoFFciE..:*
..GoSieK:* Sis..=*
..RoodÓ:* Sis..=*
..vOOdÓ:* Sis..=*